środa, 23 marca 2022

[KP] Cédrice Belac

Cédrice Belac
lat 27 - czarna kapłanka w świątyni bogini Luny - metresa pewnej bardzo pobożnej damy dworu - kapłaństwo przyjęte w niestosownie młodym wieku -śpiew, przez który świątynia drży w posadach - związana z dobrym duchem, którego z roku na rok wypacza poczucie winy
Szelest wiatru w ogrodzie skąpanym w blasku pełni przypomina jej o bezkresnych stepach wschodu, wysokich trawach, wśród których podobno mieszkają dusze przodków. Wrażenie jest miłe, lecz tylko przez moment, bo ścieżki wyryte w umyśle nieuchronnie wiodą ku starym potwornościom. Myśl błąka się chaotycznie wśród tego, co winno być zapomniane i jak zwykle spada w otchłań wspomnienia chwili, która miała być jej ostatnią, gdy po godzinie gehenny nie widzi już nic, poza wiszącym nad głową księżycem, a on pozostaje tak rozdzierająco niewzruszony. I właśnie wtedy, gdy dławiąc się kawałkiem własnej szaty wepchniętym głęboko w gardło, ma zamiar przekląć wszystkich bogów, Luna odpowiada.
Jedyne, co zachowała z poprzedniego życia, to ciężki akcent i imię ukochanego, które przybrała jako własne, wierząc, że to jedyny sposób na zmycie z niego wiecznej hańby. Wielogodzinne medytacje nauczyły ją, że wybaczenie najbardziej dotkliwych krzywd cielesnych jest możliwe, tak jak możliwe jest przełknięcie wyrznięcia bliskich w pień i spalenie rodzinnej osady do gołej ziemi. Najgorzej jednak przychodzi odpuścić sobie, za pokładanie zaufania w kimś, kto na to nie zasługiwał.
Swym mentorkom zawdzięcza wszystko – obycie, umiejętności, życiowy cel. Choć szybkie postępy na kolejnych szczeblach wtajemniczenia niekiedy budziły obiekcje, zapał, by zwrócić dobro, które kiedyś jej okazano, nigdy nie słabnie, nawet jeśli wiedzie ścieżkami, którymi wolałaby nie podążać. I tylko czasem, gdy z przerażeniem spostrzega, że towarzysząca jej zimna energia coraz częściej przybiera ten apodyktyczny, złowrogi ton, bezgłośnym szeptem zwraca się do swej Pani, nieroztropnie wychylając z okiennicy na najwyższym piętrze. Rozpoczęła służbę Lunie w wieku dwudziestu lat, niedługo po przybyciu do Vergamo. Z – jakby to określili mieszkańcy miasta – prymitywnego barbarzyńcy w stosunkowo krótkim czasie stała się jedną z lepiej rokujących nowicjuszek. Odkąd przyjęła święcenia na kapłankę, jej żarliwość znacznie przygasła, lecz Cédrice kurczowo trzyma się silnego poczucia obowiązku, nawet jeśli wiedzie ono ścieżkami, którymi wolałaby nie podążać. Rzadko odmawia przełożonym; chadza tam, gdzie inni nie chcą i podejmuje się rzeczy, o których inni wolą nie myśleć, choć coraz rzadziej wierzy sobie, że to wszystko dla większego dobra.


HISTORIA POWIĄZANIA
emme

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz